knigi
anima

 

 

ANDREJ BAZYLEWSKI 
Rosja

Andrej Bazylewski (ur.1957, Kaługa). Poeta, tłumacz, badacz literatur słowiańskich, wydawca. Autor tomów wierszy w języku rosyjskim „Kropka” (1980), „Jak to się działo” (1985), „Panie Chaos” (2000), „Na skraju zimy” (2008), „Raz na zawsze” (2009), „Portret słowny” (2011), „Trzykołowy blues” (2012), „Nieobecne czasy” (2013) oraz licznych przekładów poezji polskiej i serbskiej, dramatów, prozy. Od 1991 prowadzi w Moskwie wydawnictwo WAHAZAR, redaguje „Słowiańską bibliotekę”, m.in. „Kolekcję literatury polskiej” i dwujęzyczną „Polsko-rosyjską bibliotekę poetycką”. Pod jego redakcją i w jego przekładzie ukazało się w języku rosyjskim kilkadziesiąt książek pisarzy polskich, m.in. siedmiotomowe pisma St.I. Witkiewicza. Dr hab., pracownik Instytutu Literatury Światowej RAN.


Myślenie poprzez działanie

1
oto twoja wolność idź
                                     porzuć wszystko i idź
tam gdzie nikt na ciebie nie czeka
tam
       gdzie nikomu nie jesteś potrzebny
tam
na krawędzi przeżytego i nieznanego
odnajdziesz siebie
                              tam
w świecie ciszy i światła
zrozumiesz to czego zrozumieć nie sposób

2
wiecznie popełniać te same błędy
i popadać w tę samą herezję
być tam
              gdzie nikogo już nie ma
wierzyć
w to w co od dawna uwierzyć nie sposób

ale w końcu
przypomnieć sobie to
                                    o czym wszyscy zapomnieli
zobaczyć to
                    czego nie widzi nikt

                               Przełożył Zbigniew Dmitroca

 

BAKHTIYAR GENJEMURATOV       

 (…) to jeden z najwybitniejszych tworzących współcześnie poetów karakałpackich. Jego twórczość charakteryzuje oryginalność i niepowtarzalny styl. (…)
(…) Jest autorem zamieszczonych w zbiorze Liryka (1992) przekładów utworów wschodnich i zachodnich klasyków na język karakałpacki oraz przekładów na język karakałpacki utworów najważniejszych polskich poetów, m. in. Adama Mickiewicza, Cypriana Kamila Norwida i Wisławy Szymborskiej.(…)

            ***

Spoglądam na pustynię… Karawany nie widać.

Spoglądam na góry… Twierdzy nie widać.

Jestem samotnym derwiszem – moje marzenia mym powiernikiem,

W butach przeszedłem wodę – w moich cholewach lód.

            Tłumaczyli: Martyna Kokotkiewicz, Yakipbek Genjemuratov

 

ESMAIL KHOI

to irański poeta, uważany przez niektórych za największego z żyjących. Proponowany był kilkakrotnie do Nagrody Nobla. (…)

            Mowa   (Goftan)

Jestem cierpliwym ramieniem mocy
            która być nie może
Dźwignią nocy niecierpliwej burzy
skłaniającej do buntu
                        gdy nie będzie nie.

Czym więc zostanę
            na zawsze
                       jeśli nie mową?

Teheran 1978

 

RUBAJATY  

             ***
Nie będę ci dyktował co i jak masz pisać.
O tym co jest w twym sercu powinieneś pisać.
Wiedz, że poezja nie jest niewinnym zajęciem;
To proceder morderczy: własną krwią masz pisać.
(…)

                                   Utwory spolszczył Włodzimierz Fenrych

 

PAULO LEMINSKI 

 Paulo Leminski – ostatni wielki popularny poeta Brazylii

Paulo Leminski, od strony ojca pochodzenia polskiego, od strony matki mulatki miał przodków portugalskich, murzyńskich i indiańskich. Stanowił niejako kwintesencję brazylijskości, tygiel ras i kultur zakorzeniony w Europie, Afryce i natywnej Brazylii. Szczycił się zresztą i identyfikował z każdym z tych rodowodów. Jego poezja lapidarna, pełna zabaw językowych, przekręcania frazeologizmów łączy erudycję z umiejętnością wysławiania się w sposób prosty i niemal telegraficzny. Ale Leminski nie tylko wielkim poetą był. Intelektualista, erudyta, poliglota, kontestator, kolorowa postać szarej, deszczowej Kurytyby ma na swoim koncie oprócz tłumaczeń, kompozycji, tekstów piosenek, scenariuszy do komiksów, esejów i różnorakich eksperymentów poetyckich jedną z najniezwyklejszych książek literatury brazylijskiej.


P. jak pamięć

Książki znają na pamięć
tysiące wierszy.
Co za pamięć!
Pamiętać tak, to warte mszy.
To warte marnotrawstwa,
Ulisses wrócił z Troi,
tak jak powiedział Dante,
niebo niewarte jest historii,
któregoś dnia, przyszedł diabeł
uwodzić doktora Fausta.
Byron był autentyczny
Fernando, Pessoa, fałszerz.
Mallarmé zaś taki blady,
że wyglądał jak kartka papieru.
Rimbaud wylądował w Afryce,
Hemingway od miraży.
Książki to wszystko wiedzą.
Znają już ten dylemat.
Nie wiedzą tylko, że tak naprawdę
lektura to tylko legenda.
           (Distraidos venceremos, 1987)

                        Przełożył Piotr Kilanowski

 

STANISŁAW GRABOWSKI   

K.I. Gałczyński na łamach prasy dziecięcej

W styczniu br. minęła 110 rocznica urodzin jednego z największych współczesnych poetów polskich, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Wydawałoby się dość dokładnie znanego wszystkim miłośnikom jego poezji, także jej badaczom. Tak jednak nie jest. Ciągle istnieją obszary badawcze właściwie nietknięte przez uczonych. Przykładem „dziecięcość” w pisarstwie poety, jego kontakty z małymi czytelnikami, i jego twórczość dla nich. Kiedy to się stało, jak wygląda jego dorobek poświęcony młodym, młodszym i najmłodszym? To wszystko czeka na zainteresowanie badaczy. W moim tekście chciałbym tylko przypomnieć o kontaktach K.I. Gałczyńskiego z prasą dla dzieci.
(…)
Wiersze w prasie dziecięcej, to niejedyne teksty Gałczyńskiego, o których obecnie mało kto pamięta. Przeciętny czytelnik nie wie także, iż poza „Prosto z Mostu”, np. w przedwojennych numerach spółdzielczego pisma pt. „Spólnota” można odnaleźć kilka „perełek” związanych z dziećmi, z tematyką dziecięcą, spośród których tylko jeden Dzieci na Wielkanoc został opublikowany w Dziełach z 1979 roku. (…)