knigi
anima

 

 

STANISŁAW KAŁUCKI
Ostrołęka

            Wieczerza wigilijna

Nad bielą ziemi wyjrzała pierwsza gwiazdka
domownicy usiedli do wieczerzy
łamią się opłatkiem
życzenia uzupełniają uroczystą ciszę

kluski z makiem przekomarzają się z karpiem w galarecie
śledź w sałatce pyta o swoje powołanie

pod choinką skupiły się prezenty
dzieciątkiem rozbłysły kolędy
ktoś wyjął źdźbło siana spod obrusa
i zaczął wróżyć

tak tak moi mili to już wigilia
a za pasem pasterka
i Nowy Rok

           

 

BARBARA JURKOWSKA
Jantar        

            ***

Mała gwiazdka wypatrzona –
radość zapalona w oknie
jodły zapach
lampek kolorowy blask
opłatek bielutki
i na stół postawiona ryba
do podzielenia.

Bombki lśnią i rejestrują
fragmenty naszego ruchu
przy oknie
przy stole
przy obecnych 
i
zapamiętanych w pamięci
odbić migotliwych.

Dłonie podane, splecione,
w geście przypadkowym
zawieszone.
Usta pocałunków
pełne
od życzeń do życzeń.

Nie stawiamy pytania
czy się spełnią?

 

 

MIŁOSZ KAMIL MANASTERSKI
Łomianki

            Kolęda miłosna

już od rana śnieg pada (a ty pościel masz białą)
ciepły uśmiech posyłasz słońcu które nieśmiało
zagląda do sypialni i na srebrnych firanach
pisze złotym promieniem: “Wesołych Świąt Ukochana”

ptaki dziobią w parapet gdy nadejdzie południe
tyle światła jest w oknach czerwiec myli się z grudniem
stary album ze zdjęciami wciąż oglądasz od wczoraj
może więcej przyszłości da ci święty Mikołaj

wieczór jest pełny blasku białe wszystkie ulice
dziś będziemy się dzielić opłatkiem z księżycem
i złożymy życzenia gwiazdom na nieboskłonie
by świeciły najjaśniej w mroźne noce grudniowe

 

 

MAJA LIDIA KOSSAKOWSKA  

            Avalon

Do Wyspy Jabłek dopłynęliśmy,
Gdzie żadna topiel już nam nie grozi.
A w ręce nasze spomiędzy liści
Ciężkie się słońca chylą powoli.

Winne i wonne są te słodycze,
Co siódme niebo dla nas otworzą.
Król Rybak słowa zna tajemnicze
I sieci suszy na brzegu morza.

Cieniem zielonym miękko się kładzie
Czas wśród krwawnika łodyg magicznych.
Złociste wróżki krążą po sadzie
Na skrzydłach naszych snów eterycznych

W gwiaździstej czerni, grząskim jeziorze,
Pijąc aksamit nocy łykami,
Do mgły podobny drży jednorożec.
Świetliki tańczą w górze nad nami.

Gdy mi z księżyca robisz pierścionek
I bransoletki z kółeczek dymu,
Oczy masz pełne marzeń spełnionych.
Na dłoni Boga razem leżymy.

Ty w moje włosy sypiasz wplątany
I nie ma innej, prócz nas, wieczności.
Naszej bliskości czarem spętany
Duch mandragory krzyczy w ciemności.

 

 

TOMASZ KOŁODZIEJCZAK

             Przypisy

Czytanie Tacyta jest łatwiejsze, niż się wydaje
tym, których przerażają dwa tysiąclecia.

Boją się papieru kruchego jak stary paznokieć,
kutych słów pachnących kamienną ruiną.

Nawet ci, którzy chętnie zaglądają do historii,
na kolorowe stronice wielkich atlasów.

Wydarzenia, owszem, może i bywają ciekawe,
sporo morderstw, jest romans, nieco perwersji.

Jednak zbyt dużo imion, zwyczajów, bogów, łaciny!
Choćby i przełożonej dla naszych uszu.

Niesłusznie. Zapominają, że istnieje asterysk.
Konstelacja gwiazd rozświetlających przeszłość.

Przypisy biorą dawne sprawy z cienia. Objaśniają.
Że ekwita M. był bratem żony T.

Że fenicki słoń bojowy mógł maszerować dziennie
tyle a tyle mil, a w górach nieco mniej.

Że w tym a tym roku ścięto trybuna C. Że Idy…
Tak, Idy omawia się bardzo dokładnie.

Często łapię się na tym, że łatwiej czytać Tacyta,
niż zrozumieć współczesnych. Mówią tak dużo.

Suche słowa, alfabet jedynie z szesnastu liter,
brak pauzy. Niezbędne są liczne przypisy.

A może i kilka wyroków.

 

 

           

WIERSZE NADESŁANE

KATARZYNA NOWAK

Urodziła się w Sosnowcu. Jest absolwentką  Wydziału Filologii polskiej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W 1998 r. współpracowała z bielskim tygodnikiem NOVA. W latach 1999-2001 pracowała w sosnowieckich szkołach w charakterze nauczyciela polonisty i bibliotekarza szkolnego. Od 2001 r. pracuje w Bibliotece Publicznej m. st. Warszawy w Dzielnicy Wawer. Jest redaktorem lokalnego pisma „Między nami Aninianami”. Jej wiersze drukowane były w antologiach, a także wydała tomiki wierszy: „W stronę cienia” i „Miedzy deszczami”.  Laureatka kilku konkursów poetyckich.

            Non-fiction

Drapieżnie chwytasz w dłonie
rozpostarte skrzydła gazet.
Gdzieś kołacze się nadzieja,
że czarne rzędy liter
            coś znaczą,

że mogą wiernie oddać
wczorajsze dramaty,
krew przemienić w gorzki
smak farby drukarskiej –
łatwy do przełknięcia.

Ale nie potrafisz opanować
dławiącego lęku,
że pogłoski
o okrągłej ziemi
są grubo przesadzone,
a świat kończy się płasko
już na następnej stronie.

05.04.2010

 

                                                          

GRZEGORZ SPIS
Londyn

Poeta, pisarz, tłumacz. Jest członkiem Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie. Należy do koła poetów KaMPe i grupy poetyckiej 4-te Piętro, z siedzibą w POSK w Londynie. Jego utwory drukowane były w pismach „Cooltura”, „Nowy Czas”,  „Polish Observer”.

            czwarta rano

jestem poetą
który nie pisze
wierszy
nie wije dla ptaków
gniazd
z ciepłych słów
nie przetyka skrzydeł
światłem poranka
zresztą teraz jest zima
wszyscy poeci odlecieli
do ciepłych krajów
swoich kobiet
kochanek
knajp

a ptaki
one zostały
drżą z zimna
jak słowa
czekają
na wiosnę

 

 

URSZULA WOJTAŚ 

Piętnastolatka, urodzona i mieszkająca w Warszawie. Uczy się w  Gimnazjum nr 49 z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stefana Starzyńskiego. Jest laureatką kilku konkursów literackich. I miejsce zajęła w warszawskim konkursie literackim „Widzieć można nie tylko oczami”, III miejsce – w wojewódzkim Przeglądzie Swobodnych Inicjatyw oraz wyróżnienie –  w warszawskim konkursie literackim „Świat bez tradycji”. Wiersze pisze od około dwóch lat. Jej ulubionym poetą jest Krzysztof Kamil Baczyński.

              Podmiot liryczny

Złote gwiazdy migoczą
Nie moje
Bo ja to bankrut czasu
Ciało otulone śmiercią
Bezdomny krzyk

Mam tylko słowa
Bezduszne strofy martwych wierszy
Nad moim płaczem tylko niebo grzmi
Tak pięknie opowiadam o śmierci
Prawda nie prawda ale słodko brzmi

Mam kartkę obszarpanych myśli i długopis
Choć ja bólem piszę a nie atramentem
Mam tylko słowa
Zawsze niedostatecznie piękne
Spalają mi na popiół serce

2 sierpnia 2015r.