knigi
anima

 

          


MIŁOSZ KAMIL MANASTERSKI  
Łomianki
Nominowany do Nagrody XVI Światowego Dnia Poezji UNESCO.

Ur. w 1977 r. – poeta, prozaik, prelegent, menedżer kultury, tłumacz poezji. Autor dziesięciu książek poetyckich – w tym dwie wydane za granicą (Chiny i Bułgaria) i zbioru felietonów “Byłem ochroniarzem księdza Twardowskiego”. Laureat nagród literackich, m.in. Nagrody Nadnyskich Spotkań Literackich (1999), Nagrody za debiut książkowy Światowego Dnia Poezji UNESCO (2006), Nagrody Prezydenta Płocka (2009), Nagrody Redakcji „POEZJI dzisiaj” – stypendium w Paryżu (2009). Jego tom poezji „Sepia” otrzymał tytuł Książki 41. Międzynarodowego Festiwalu „Warszawska Jesień Poezji”. Tom wierszy  „Tuwim. Inspiracje” został jedną z pięciu książek poetyckich roku 2013 –  według jury XXXVI Międzynarodowego Listopada Poetyckiego w Poznaniu. W 2014 r. otrzymał tytuł "Człowieka zasłużonego kulturze", polonijnej organizacji Głos Polskiej Kultury w Wielkiej Brytanii. Jako najmłodszy z Polaków był gościem China Writers’ Association w 2009 r. Reprezentował Polskę na wielu międzynarodowych festiwalach literackich, m.in. w Bułgarii, Chorwacji, Rosji, Tatarstanie, Wielkiej Brytanii i  Rumunii. Był redaktorem naczelnym Magazynu Związku Literatów Polskich (2007-2012). Jego wiersze przełożono na kilkanaście języków (m.in. chiński, jakucki, białoruski, węgierski, rumuński, ukraiński).  Prowadzi blog www.zyciejakpoezja.pl. Od 2012 r. jest Dyrektorem Centrum Kultury w Łomiankach.

 

            Wyścig w pokoju                 

na kolanach
można zajść dalej
niż by ktoś przypuszczał

w tak niewygodnej pozycji
wielu pokonuje ogromne dystanse

początkujący nie potrafią przy tym
wdzięcznie schylić karku

by nadać swemu ciału
kształt aerodynamiczny

problemy mogą też sprawiać
sprinty na premiach uznaniowych

wszystko to kwestia praktyki
i wytrwałego treningu

niektórzy
lubią mocno stać na nogach

no właśnie

stać

 

            Race in peace

On knees
one can go further
then you’d think

in this uncomfortable position
so many manage miles

beginners as yet lack
the graceful bend of neck

that gives
aerodynamic shape

finding problems
sprinting for gratuities

it’s all just practice
and training for endurance

others
prefer to stand firmly on their feet

that’s right

stand.

            Przekład Anita i Andrew Fincham

 

 

GOŚCIE SPECJALNI – POECI Z GRECJI

 LIZA WRACHOPULU               

Poetka, eseistka i reżyserka teatralna z Salonik. Spędziła życie w podróżach, pracując głównie jako nauczycielka. Rozwija twórczo ludowe tradycje lalkarskie. Jest autorką wielu zbiorów poezji, szkiców i słuchowisk radiowych.

 

            Na Amorgos

Na Amorgos, na Amorgos.
Czarodziejka nereida
przywołała, zniewoliła mnie.
Utonęłam w zaklętych zmierzchach
i upoiłam się łyk po łyku
miodówką i bezkresem błękitu.

Krew w żyłach stała się
słoną wodą.
I zatraciłam się w głębi morza;
wśród nagich piersi syren
i girland bazylii
jaśminów i bugenwilli,
tańcząc i śpiewając
w tańcu szalonym na cały głos
na Amorgos, na Amorgos!

 

            Στην Αμοργό

 

Στην Αμοργό, στην Αμοργό.
Μια μάγισσα νεράιδα
μ’ έσυρε σκλάβα, προσκυνήτρα.
Βυθίστηκα στα μαγεμένα δειλινά
και μέθυσα γουλιά γουλιά
από ρακόμελο κι απέραντο γαλάζιο.

Αίμα στις φλέβες έγινε
το αλμυρό νερό.
Και χάθηκα σε πέλαγο βαθύ·
με γυμνόστηθες γοργόνες
και γιρλάντες από βασιλικό
γιασεμί και μπουκαμβίλιες,
να χορεύω τραγουδώντας
χορό τρελό, τρανό χορό
στην Αμοργό, στην Αμοργό.

 

 

SOKRATIS MELISSARATOS            

Poeta z Etolii, osiadły w Atenach, z zawodu inżynier. Tworzy głównie obszerne kompozycje poetyckie, wydawane w formie książkowej. Jedna z nich, „Głos Natury” otrzymała I Nagrodę Stowarzyszenia Literatów Greckich w 2011 roku, a jej polskie wydanie w przekładzie Joanny Nahorskiej zostało przygotowane na Światowy Dzień Poezji UNESCO.

 

            Sąd

Z powagą wchodzą na salę
I zasiadają w prezydium Trybunału
Przewodniczący prokurator sekretarz
I pozostali sędziowie
Widownia jest pusta
Cisza bezwzględna
Czekają na skinienie by usiąść
Nie widzę oskarżonych… ani świadków
Ani publiczności… nie są potrzebni!
Dzisiaj osądza System
Inne Głosy… Inne Idee

Naszego Wieku
Wieków które minęły
Wieków które nadejdą

 

            Η  Δίκη

Με ύφος σοβαρό εισέρχονται στην αίθουσα
Και κάθονται στην έδρα του Δικαστηρίου
Ο πρόεδρος ο εισαγγελεύς η γραμματεύς
Κι οι άλλοι δικαστές
Η αίθουσα του ακροατηρίου άδεια
Η Σιωπή όρθια
Περιμένει νεύμα να καθίσει
Δε βλέπω κατηγορούμενους… ούτε μάρτυρες
Ούτε ακροατήριο… δε χρειάζονται!
Σήμερα δικάζει το Σύστημα
Τις Άλλες Φωνές… τις Άλλες Ιδέες

Του Αιώνα μας
Των Αιώνων που πέρασαν
Των Αιώνων που έρχονται

Wiersze poetów z języka greckiego przełożył Paweł Krupka.

 

 

POECI Z ZAGRANICY

 

OLGA CZECHOWA  
Rosja
Poetka, eseistka, tłumaczka.

         

            Morwa

Zasypany czarną morwą asfalt pod rozgałęzionym drzewem,
w którego cieniu ludzie
usiłują się ukryć przed palącym słońcem.
Początkowo żal im stawać na dojrzałe jagody.
Ale owoców jest tak dużo, że nie da się ich ominąć.
Co krok coraz odważniej,
opalone nogi wyciskają ciemny sok.
Drzewo rośnie na rogu dwóch ulic
i od wielu lat dzieli drogę do morza na "jeszcze daleko" i "już blisko".
Wystarczy obejść pomarszczony pień – i twarzy dotyka
morski wiatr. Pachnący solą, wodorostami i muszlami.
W pobliżu plaży jednonogi staruszek
sprzedaje zwykłe upominki –
gipsowe wisiorki na śliskich sznurkach i broszki-motyle
z farbowanych kapronowych rajstop.
Każdy chce pomóc staruszkowi, więc płaci monetami,
w które się zaopatrzył zawczasu.
Wygładzane przez przebój drzazgi szkła – słone landrynki –
pstrzą się na wilgotnym piasku.
Smutny rak pustelnik taszczy swój domek
jak najdalej od kpiących oczu. (Czy ilość spirali
na powierzchni muszli
odpowiada liczbie przeżytych przez nią lat?)
Parząca droga prowadzi wzdłuż brzegu
do cienia oliwnika i śpiewu cykad,
prosto w głąb nocy. Południowej, nieprzejrzanie czarnej,
o tyle, że nie widać owoców morwy
na stygnącym asfalcie.
W ciemności stanięcie na niej nie boli.

                        Przekład Autorki

 

EŁKA NIAGOŁOVA  
Bułgaria

Poetka, redaktor naczelna pisma literacko-kulturalnego „Znaci”, prezes Słowiańskiej Akademii Literatury i Sztuki, organizatorka Festiwali Poezji Słowiańskiej.

 

            Lekcja miłości

 …w parku łabędzie
uczą dzieci miłości.
Opada fala,
uderza o brzeg i odbiega.
Błyskawica rysuje niebo –
śmieszny znak? – świeci.
Niespodziewanej ulewy
zwaliła się ściana,
zacisnęła pętlę
nad pogodą.
Rozpacz czajek –
przesąd złośliwych staruch,
których nikt dotąd
nie chciał nauczyć miłości.
Dzieci dorastając
odchodzą od nas
na zawsze.
I nie ma w tym nic
nadzwyczajnego.
Wokół gorączkowy szum,
ani kropli deszczu
z nawisłej czarno liliowej
chmury –
tylko białe łzy
płynących pod nią łabędzi
uczą miłości
i cierpienia.

            Przełożył Aleksander Nawrocki

 

BOŻENA ORSZULAK
Francja

Urodziła się w Warszawie, gdzie rozpoczęła studia romanistyczne i orientalistyczne, ukończone następnie w Paryżu (dyplom INALCO i DEA z literatury i języka starofrancuskiego, Paris III, La Sorbonne Nouvelle) .
Publikuje regularnie w języku polskim i francuskim wiersze, opowiadania, eseje i artykuły, jak również tłumaczenia, głównie poezji. Opracowała też napisy francuskie do dwóch polskich filmów dokumentalnych: "Amulety i definicje, czyli szkic do portretu Jerzego Ficowskiego"  oraz "Słońce i cień", rozmowa  Gustawa Holoubka z Tadeuszem Konwickim.

 

            Tutaj i teraz

Ptak ukrzyżowany na pustyni nieba –
między nim a nami biały całun ciszy
Pod stopami bólu bardzo żyzna gleba
pod nią głosy zmarłych których nikt nie słyszy

Drzewa jak katedry – katedry jak płomień –
zapatrzone w wieczność nieczułą na piękno
Może jest odpowiedź na ostatniej stronie
może za murami będzie inne święto?

 

               Ici et  maintenant

Un oiseau crucifié  dans le ciel déserté
Entre nous le grand silence – blanc linceul
Le sol fertile en mal hésite sous nos pieds
et sous terre les voix des morts à jamais seuls

Des arbres – cathédrales – flammes des tours qui dansent
fixant l'éternité toujours indifférente

Et si la fin du livre cachait une réponse
et les murs de nos heures une fête en attente?

 

VASILE TĂRÂŢEANU   
Bukowina

Ur. w r. 1945, wybitny twórca Bukowiny, poeta, publicysta, naukowiec, członek Rumuńskiej Akademii Nauk oraz członek-korespondent Rumuńsko-Amerykańskiej Akademii Literatury i Sztuki. Współpracuje z wieloma Pismami rumuńskimi. Autor 25 tomów wierszy, tłumaczony na wiele języków, m. in. na albański, francuski, angielski, serbski, szwedzki, a także autor wielu wstępów do wierszy innych twórców. Wydał antologię „Poezja Bukowiny” i dwie inne. Otrzymał ponad 25 nagród krajowych i międzynarodowych. Uhonorowany ponad 20. medalami. Honorowy obywatel kilkunastu miast rumuńskich. Jest członkiem międzynarodowego PEN Clubu, a także członkiem Związku Pisarzy Ukrainy oraz Rumunii i Mołdawii. 

 

            Przeciwieństwa

Kto może pisać wiersze w raju?

Uważam, że do tego najlepszym
sposobem będzie
poszukać piekła.

Wziąwszy to pod uwagę
codziennie wynajduję sobie
coraz to nowe piekła,
ogromne przestrzenie,
w których jest wszystko:
trzęsienia ziemi,
potopy,
wojny,
zaprzaństwa.  

Tu wszystko   
ma kolor atramentu,
którym piszę,                                                                                                           
jak zwykle czarny.

            Przełożył Aleksander Nawrocki

           

REPORTAŻE, ESEJE I RECENZJE

BARBARA JURKOWSKA    

Syberia – duchowe obrazy przestrzeni

            U nas zimą najniższa temperatura dochodzi do minus 15-20°C,  na Syberii w dalekiej Jakucji minus 44 -55°C i więcej. Trudno porównywać warunki zimowe. Zastanawiamy się,  czy chciałoby się nam wyjść z domu. Śnieg przykryje i zabieli miasta,  ogromne przestrzenie tajgi i ałasów. Lód grubą taflą przykryje rzeki. I królować będzie gęsta mgła, taka, że do domu trudno trafić…

            A lato? Jest podobne do naszego, chociaż czasami temperatura szybko wzrasta i może wynosić np. +35°C. Lato wprost wybucha kolorami. W zieloność  wiosenną wpasowują się kwitnące krzewy i kwiaty. Gwiaździście rozkładają płatki pomarańczowe lilie, intensywnym fioletem zaznaczają się kępy irysów. Na łąkach błękitnieją delikatne kwiaty lnu. Rzeki płyną wartko. Na żwirowo-ziemnych drogach za samochodami unosi się rudy kurz. Na ałasach – rozległych, wilgotnych łąkach, pasą się stada krów i koni. W jeziorach widać  leniwie przepływające ryby. Rude komary poszukują ofiar. Słychać śpiew ptaków kołyszących się na wierzchołkach drzew.

            Największa rzeka Jakucji, Lena, rozmarzła i można po niej przeprawiać się na pokładzie większych lub mniejszych promów. Z Jakucka do miejscowości Niżnyj Bestiach położonej na przeciwległym brzegu płynie się 1,5 godziny. Wiatr,  rozkołysana woda, chłód i słońce, zza chmur rzucające promienie. Plusk fal zagłusza silnik promu. Mijamy gęste zielone ostrowy. Czuje się ogrom przestrzeni. Widzi się daleko, daleko… i wtedy można snuć myśli o sobie, o świecie, o sensie i celu życia. Chyba tu jest najlepsze miejsce do rozmyślania. Duchowość, uduchowienie, dusza przyrody, dusza człowieka. (…)

 

 

KAZIMIERZ ŚWIEGOCKI

Lam Quang My – poeta miłości

    Wielki Goethe powiedział, że jeśli chce się poznać poetę, trzeba wejść do kraju poety. Słowa te Adam Mickiewicz w wersji oryginalnej („Wer den Dichter will verstehen/ Muss in Dichters Lande gehen”) umieścił jako motto do swego genialnego cyklu Sonety krymskie. Niemiecki poeta oczywiście miał na myśli wewnętrzny „kraj” każdego prawdziwego poety, a więc świat jego szczególnej wrażliwości i wyobraźni odrębny od świata zewnętrznego, w jakim bytują wszyscy – wrażliwi poetycko i niewrażliwi.

    A oto mamy w Polsce poetę, którego dzieło, aby mogło stać się w pełni zrozumiałe, wymaga od czytelnika i badacza wejścia do dwóch jednocześnie krajów: kraju wewnętrznego i kraju zewnętrznego. Ten drugi to kraj odległy od nas o tysiące kilometrów, istniejący w innej niż nasza przestrzeni zarówno geograficznej, jak i przede wszystkim, kulturowej. Jest nim Wietnam. Poeta, o którym chcę teraz pisać, nazywa się Lam Quang My i jest osiadłym od paru już dziesięcioleci w Polsce Wietnamczykiem. (…)

 

PAWEŁ KRUPKA

Jubileusz Aleksandra Nawrockiego w Atenach

            Jubileusz 50-lecia pracy twórczej organizatora obchodów Światowego Dnia Poezji w Polsce dotarł także do Grecji. Po serii okolicznościowych prezentacji w różnych europejskich stolicach 20 listopada przyszła kolej na Ateny. Dowodem wdzięczności greckich kolegów po piórze, których Nawrocki przez wiele lat zapraszał na festiwale literackie, był wieczór autorski zorganizowany mu w siedzibie Stowarzyszenia Literatów Greckich. Prezes Stowarzyszenia, Kostas Karusos udekorował polskiego pisarza srebrnym medalem Grigoriosa Ksenopulosa, pierwszego prezesa SLG, za zasługi dla krzewienia literatury greckiej. Nawrocki bowiem nie tylko zapraszał do Polski greckich poetów, ale też publikował ich utwory indywidualnie i w małych antologiach na łamach czasopisma „POEZJI dzisiaj” od początku jego istnienia. Wydawca „POEZJI dzisiaj” i „LiryDramu” wręczył zaś dyplomy honorowe prezesowi K. Karusosowi oraz trzem greckim kolegom: Jorgosowi Petropulosowi, Dimitrisowi Pistikosowi i Sokratesowi Melissaratosowi, którzy ufundowali okolicznościowe wydanie wyboru poezji Nawrockiego „Droga do Arkadii” z załączonymi przekładami Pawła Krupki i J. Petropulosa na język grecki. Książka cieszyła się dużym powodzeniem, a większość nakładu rozeszła się już podczas prezentacji. Wieczór autorski Nawrockiego ubarwili występami autorzy i wykonawcy piosenek literackich: Jorgos Motsios i Paweł Krupka, a także bardzo popularna i lubiana w Atenach grupa taneczna Zespołu Szkół im. Zygmunta Mineyki.
(…)                                                                                                                                

 

TWÓRCZOŚĆ UCZNIÓW
z Gimnazjum nr 49 im. S. Starzyńskiego w Warszawie

URSZULA WOJTAŚ
Debiutowała w naszym Piśmie w nr 114.

         Nieśmiertelność

Niegodnie uciekać
W modlitwy błagania
W diamentach czasu
Wieczności się ukrywać

Czas to tylko cyfry
Wyryte na dłoniach i policzone
Przez Boga na palcach
Zastygłe w martwym ukłonie

W śmiertelnych oddechach
Tkwi siła życia
My zaś ze śmierci brzemieniem
Wciąż szukamy w niebie anomalii

A ostatnia noc gwiezdna
Jak obietnica chlebem nakarmi głodnego
Wieczności nie ma jest tajemnica
Ostatnia przysięga wiecznego

21 września 2015 r.