knigi
anima

 

          

ŁUCJA DUDZIŃSKA
Poznań

Świąteczny prefiks

Wszędzie rozrzucone anielskie włosy. Nie można
ich rozczesać. Posiadają połysk i długość bez końca.
Między srebrem tłuczonych bombek – resztki lasu.

Nie będę karpiom wydłubywać oczu, ale
do portfela schowam łuski; (chociaż przez ostatni rok
nie przyniosły dobrobytu, nie sklonowały złotej rybki)

na dowód szczęścia. Dookoła są atrapy i dekoracje.
Gdzieś sypie się konfetti; udaje śnieg. Udaje śnieg.

 

 

LEON SĘK
Warszawa

Białe miasto

Miasto się ubrało w biel,
otuliło nią swe domy
jak ładnie teraz jest
kiedy każdy pobielony...

Każdy jakby więcej wart
kiedy bielą stoły kryje
wypatrując pierwszej z gwiazd,
by zaprosić nas na Wilię.

Jak opłatek białe miasto
z każdym serce swoje dzieli:
wszędzie świeczki płoną jasno,
wszędzie wznoszą się Anieli.

Niebo śniegiem się nachyla,
białe suknie jodłom przędzie
– i nadchodzi taka chwila,
która łączy nas w kolędzie.

A gdy dzwony z białych wież
zaśpiewają na dwunastą
– przez otwarte bramy serc
Dziecię wejdzie w białe miasto.

Podążymy też i my,
by powitać Je Pasterką:
i spowite w ludzkie sny
powierzymy Je swym sercom.

 

 

MAŁGORZATA GOLUDA
Szczecin

Betonowy świat 19.09.2013

W szarych, brudnych blokowiskach
niepokoju, obojętności,
rozświetlonych nocą jedynie przez
pojedyncze, telewizyjne łuny…
Zdradziecki zachód słońca dawno znikł
za horyzontem melancholii,
obwieszczając śmierć dnia.
Mieszkańcy dobrej i złej wiary,
przenoszą umysły
w mroczne
paranoidalne sny.
Stojąc naga umysłem
przed potężnym, ludzkim mrowiskiem,
wysoko zadzieram głowę,
aby zobaczyć sam jego szczyt.
Ponad małostkowością, podłością,
buntem, cierpieniem,
chorobami i nędzą,
zamkniętymi w betonowych molochach,
widzę gwiazdy.
Wystarczy spojrzeć nieco wyżej,
aby odnaleźć nadzieję na lepsze jutro.
Ona nie umiera
Dotykam nieudolnego graffiti
na chropowatym murze bloku, stworzonego
przez owładniętych beznadzieją pod dziennym
niebem brudu i kurzu.
Czy chcę uciec? Nie wiem.
Staram się żyć. Choć to trudne.
Palę papierosa i myślę, jak przetrwać kolejną noc.
W szarych, brudnych blokowiskach
Niepokoju, obojętności,
Rozświetlonych nocą jedynie przez
Pojedyncze, telewizyjne łuny…