anima

 

 

 

 

STANISŁAW KAŁUCKI
Ostrołęka

 

Boże Narodzenie

 

Pierwsza gwiazdka zajaśniała,

spadły płatki śniegu.

Szopka w grudniu wybielała

– zwierzęta znów w biegu...

 

Trzej królowie przybieżeli

do Jezuska małego.

Mirą, złotem wnet sypnęli

z serduszka szczerego.

 

           

 

TOMAS WOLBOS
Piaseczno

 

            W polu pasterze

 

Kim są ci pasterze w nocy?

Kogo w polu wiernie strzegą?

Na swe trzody mają oczy

Więcej strzec im nie ma czego

 

Nagle wśród nich Anioł stanął

W pełnym blasku Bożej chwały

Wskazał im gdzie Dziecię małe

By Go szukać nie przestały

 

Wstali w strachu... w posłuszeństwie

Do Betlejem pobieżeli

Dziecię... z Józefem... ujrzeli

I Maryję w Jej panieństwie

 

Pokłon Bogu w Nim oddali

Pan napełnił ich łaskami

Oni Jemu dziękowali

Przepełnieni radościami

 

 

LEON SĘK
Warszawa

 

            Niebo nad Betlejem

 

Pojaśniało nocą

niebo nad Betlejem:

powiedzcie nam, po co

i co się tam dzieje?

Już obiegła świat nowina:

porodziła Panna Syna

w Betlejem, w Betlejem,

w Betlejem.

Niebo nad Betlejem

prawdę wam opowie

jak całują ziemię

mędrcy i królowie.

Zewsząd pierzcha lęk i trwoga,

bo zrodziła Maria Boga

w Betlejem, w Betlejem,

w Betlejem.

Jasna błyszczy gwiazda

niebo nad Betlejem

i złym mocom na złość

wznieca nam nadzieję.

Że gdy nowy dzień nastanie,

przyjdzie Boskie panowanie

z Betlejem, z Betlejem,

z Betlejem.

Niebo Betlejemskie

nigdy nie zagaśnie,

bo się tu w stajence

Bóg narodził właśnie.

Porodziła Boga Panna

 – hej Hosanna! Hej Hosanna!

w Betlejem, w Betlejem,

w Betlejem.

 

 

ZOFIA WALAS
Ostrowiec Świętokrzyski

 

            Korzenie tęsknoty

 

Moja choinka w lesie

Przyprószona śniegiem.

Noc zapala w niej blaski,

Dzień jasne promienie.

 

Światło pierwszej wigilijnej gwiazdy

Zmienia ją w magiczne drzewko.

 

Niewidoczne dla oczu,

Zaczyna rosnąć w sercu,

Tęsknoty zapuszcza korzenie.

 

           

 

BARBARA JURKOWSKA
Jantar

 

            ***

 

Razem z Rodziną

dobrą nowinę

przy choince

świętujemy

Gloria, gloria…

 

Każdego roku Jezus

od nowa rodzi się

i nadzieja, że to co złe

przeminie

Gloria, gloria…

 

Radość niech trwa

kolędy śpiewajmy

Gloria, gloria…

 

Opłatkiem się dzielmy

życzenia składajmy

i cieszmy się, cieszmy,

że jeszcze jesteśmy.

 

 

JACEK JASZCZYK
Dublin

            Geniusze


Tańczą w nas życia geniusze
w kwiatach koszul i garsonkach
żyrandolom trzeszczą do hejnału
kominom śpiewają do ramion
mrozem sypią między progami 
i na oścież noce kładą parapetom
gładkim klamkom wieszają uśmiechy
gwiazdom skaczące mandarynki
bujają w nas maskami maskarady

pochmurnymi sufitami drżą na talerzach
korkami w uszach gwiżdżą zjeżone
w morwach lamp strugają pajęczyny
i do snu kładą spać szorstkie ściany
oknom zapatrzonym śniąc niewyśnione
tańczą w nas życia geniusze
oddechem pierwszym 

deską ostatnią

 

 

BARTŁOMIEJ JEJDA
Częstochowa

 

            Opowiem ci ten strach

 

Co się stało z pociągami,

które woziły ludzi do obozów?

Skoro zostawiono szyny

i używane muszą być wagony.

 

Echa strachu jeszcze nie przebrzmiały,

a już się o nich nie pamięta.

Co w tym złego? Ludzie podróżują,

bo chcą i bo muszą.

 

Po co komu wiedzieć,

że w tym wagonie –

nim go odremontowano

i zdezynfekowano –

 

jechały stłoczone jak bydlęta

ludzkie wraki? Po co komu znać

myśli: czy wszystko się zabrało

z izby w kamienicy? Może

 

ten zegarek by się przydał,

żeby chociaż kogoś przekupić?

Pieniądze dotychczas załatwiały wszystko.

Wziąłeś spod łóżka? Mogłeś wziąć.

 

Trudno. I te kłamstwa:

spokojnie, córeczko, wszystko będzie dobrze,

wszystko będzie dobrze. Odwszawią nas,

umyją… Chociaż pociąg się nie spóźnił…

 

Chociaż… Najgorszy był ten zapach,

unoszący się nad uduszonymi i zadeptanymi

po drodze. A zatem przed siebie, córeczko.

A zatem ja ci opowiem

 

ten strach.

 

 

 

IZA GALICKA

 

            W krainie ptaków

 

zamigotała

łopotem skrzydeł

na poręczy balkonu

wytrzymała moje spojrzenie

oddała mi swoje

dzikość przeleciała

z serca do serca

a przecież

nie powinno jej tu być

w wielkim mieście

małej czarnej pustułki

posłańca pojednania

między tym, co oswojone

a tym, co niepoznane

cóż my wiemy

o ptasim móżdżku

i trajektoriach empatii

zamknięci w wielkiej płycie

przed lasem rzeczy

nie istniejących

z pozoru

 

 

 

MICHAŁ SZKARADEK
Pruszków

 

            Uwikłanie

 

W formę, w czas i przestrzeń

Kłopotliwie uwikłani

 

Zaplątani w sieci…

Obowiązku i kontaktu

 

Strachem i rozpaczą zatrzymani,

Grawitacją wiecznie związani…

 

Zmysł kiedy traci kolor i sens –

Zostaje z kotwicą na dnie

 

I tylko wolną myślą lotną

Wzbić się ponad marność świata