anima

Donator ŚDP UNESCO 2018:    Zaiks   Patronat ŚDP UNESCO 2018:    TVP Kultura   


 

Drodzy czytelnicy i miłośnicy poezji

 

Nr 129/130

Tegoroczny Światowy Dzień Poezji UNESCO trwał 65 dni, od literackiego spotkania w Bi­bliotece Publicznej Dzielnicy Mokotów, w Wy­pożyczalni przy ul. Mozarta 1 w dniu 21 marca br., do uroczystego zakończenia w Grodnie 24 maja br. Impre­zy poetyckie odbyły się m. in. w kryształowej sali Domu Polonii, w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, Muzeum Nałkowskich w Wołominie, w Domach Kultu­ry: w Staszowie, Żyrardowie, Piastowie, Chotomowie, w warszawskich liceach i szkołach podstawowych, w Kołobrzegu – razem z Nocą Poezji zorganizowaną przez tamtejszy Oddział SAP-u, następnie w Wilnie, Rydze, Tallinie i Grodnie, gdzie prócz autorów prezentowano wydane na tę okoliczność książki poetów polskich i zagranicznych. Ryga zrewanżowała się drukiem wierszy na­szych poetów w miesięczniku „Czasy Obecne”, zaproszeniem do audycji radiowej, przyjęciem przez „ojców miasta” i honorowym wręczeniem kluczy do jego bram oraz wspólnym spotkaniem z poetami i czytelnikami w liczbie kilkudziesięciu osób w Centralnej Bibliotece Ryskiej, gdzie ujęła mnie zorganizowana na nasze przyjęcie wystawa książek w języku polskim, w tym „Pana Tadeusza” z ilustracjami Andriolle­go. Zapoznano nas także z architekturą i historią miasta, dynamicznie rozwijającego się w ramach przynależności do Związku Hanzeatyckiego od wczesnych wieków śre­dniowiecza. „Matkowała” nam w Rydze Tatiana Żitkowa, poetka, redaktor naczelna Pisma „Czasy Obecne” i prezes Stowarzyszenia Twórców Międzynarodowych. Na wszystkich imprezach w Rydze prezentowaliśmy wydaną w serii MOSTY dwuję­zyczną antologię poezji pt. Warszawa – Ryga, przyjętą serdecznie przez ryskie śro­dowisko literackie. W Rydze zamarzyło się nam, mnie i Jerzemu Paruszewskiemu, odwiedzenie Tallina. W porównaniu z Rygą i jej starówką, starówka tallińska prawie kieszonkowa, ale mnie przypadła do serca, z niewielkim ratuszem, niesymetrycz­nym rynkiem i położeniem: wzgórza, doliny i progi morza oraz śladami po histo­rii, również z polskimi akcentami, widocznymi przede wszystkim w architekturze domów, kościołów i murów obronnych. Przedstawicielom środowiska twórczego Tallina zaproponowaliśmy do rozważenia wydanie w serii MOSTY dwujęzycznej antologii poetyckiej Warszawa – Tallin. W kilka dni później zagościliśmy: ja i Pani Basia, czyli moja żona, w Grodnie, gdzie w r. 1795 miał miejsce sejm niemy i ko­niec Polski, gdzie jest najpiękniejsza w Europie bazylika katedralna św. Franciszka Ksawerego z urzekającym ołtarzem i gdzie obok siebie stoją dwa królewskie zamki /w jednym z nich zmarł Stefan Batory/. Miasto czyste, zadbane, ładnie położo­ne nad Niemnem, z zachowaną zabytkową architekturą. Byliśmy gośćmi O/Związku Literatów Białorusi w Grodnie, którego prezesem jest znakomita poetka i muzykolog, Ludmiła Kebicz. To ona wraz z Dzmitry Radziwonczykiem i Anatolem Apanasiewiczem pokazali nam piękno miasta. Pierwszego dnia odwiedziliśmy Polską szkołę im. Adama Mickiewicza, gdzie zaprezentowaliśmy dwujęzyczną Antologię poetycką „Warszawa – Grodno”, wydaną w serii MOSTY, a młodzież zrewanżowała się nam programem artystycznym, w tym pieśnią „Ty pójdziesz górą, a ja doliną” z powieści „Nad Niemnem”. Wykonawców tej pieśni: uczennicę i ucznia, zaprosi­liśmy na jesienny Festiwal Poezji Słowiańskiej w Warszawie. Drugiego dnia spotka­liśmy się ze studentami Filologii Polskiej Uniwersytetu im. Janki Kupały w ramach projektu „Żywa Historia”, realizowanego przez W.J. Pańkową. Obecni byli także pani dziekan, J.S. Lisowska i E.A. Pańkow – kierownik Katedry Filologii Polskiej. Zaprezentowaliśmy Antologię poetycką Warszawa – Grodno i udzielaliśmy wy­wiadu grodzieńskiemu radiu. Generalnie młodzież białoruska bardzo kulturalna i uprzejma, dwujęzyczna /białoruski i rosyjski na co dzień + języki obce – angielski bądź inne/. Trzeciego dnia w Grodzieńskiej Bibliotece Naukowej im. J.F. Karskiego spotkaliśmy się z białoruskimi poetami, zaprezentowanymi wierszami w Antologii. Towarzyszyły nam radio i telewizja oraz zebrana licznie publiczność. Wzruszające było wystąpienie polskiej poetki, Krystyny Szematowicz, która w swoim wierszu przekazała miłość do Grodna. Następnie w siedzibie Związku Lite­ratów Białorusi rozważaliśmy wspólnie wydanie kolejnej antologii wielojęzycznej pt. „Pod niebem Bałtyku”. Jej tytuł: Warszawa – Grodno – Wilno – Ryga – Tallin. Zadecydowaliśmy również, że od przyszłego roku zakończenie Światowych Dni Po­ezji UNESCO będzie miało miejsce w Grodnie. Należy podkreślić, iż w spotkaniach promujących Antologię uczestniczyła większość jej autorów, m.in.: Piotr Siamin­ski, Bronisław Jermaszkiewicz, Ludmiła Kebicz, Dzmitry Radziwonczyk, Grigorij Kislalou, Alena Ruckaja, Ludmiła Szewczenko. Mieliśmy też okazję być w gościn­nym domu piszących wiersze, państwa Garmaszów. Nasi białoruscy koledzy, go­ścinni i życzliwi, zrobili nam również wycieczkę śladami Elizy Orzeszkowej, z której są dumni i na jej cześć rokrocznie organizują w jej domu-muzeum bale biletowe na potrzeby tego zabytku. Zawieźli nas do Milkowszczyzny, gdzie znajduje się budynek-muzeum, a dokładniej izba pamięci w byłej szkole im. Elizy Orzeszkowej, po której oprowadzała nas jej kustosz, Tatiana Sawienkowa. Niedaleko stamtąd klo­nowa aleja prowadzi do pustego miejsca po dworku, w którym urodziła się pisarka i jak głosi legenda, podobno tej nocy po raz pierwszy niemowlęciu zaśpiewał słowik. Dworek po 1945 roku systematycznie podupadał, aż w latach 50. porozrywano go traktorami. Jak nas poinformowała pani Tatiana , ludzie dobrej woli mobilizują się, żeby dworek odbudować. Pojechaliśmy jeszcze na cmentarz rodziny Pawłowskich, z których wywodziła się pisarka Eliza Orzeszkowa; lesisty wzgórek przy drodze, ze stojącymi paru kolumienkami nad mogiłami najbliższej rodziny pani Elizy. Specjal­nie na spotkanie z nami przybyły dwie uczennice dwunastolatki, Świetłana i Wiera z miejscowości oddalonej o 9 km. Po zabytkach z „Nad Niemnem” obwoził nas swo­im wieloletnim volkswagenem pan Arkadiusz Hartung i to dzięki niemu dotarliśmy do Miniewicz, gdzie znajduje się mogiła poległych w r. 1863 powstańców stycznio­wych, w głębokim lesie, na wzgórku, z informacyjną granitową tablicą, biało-czer­wonymi chorągiewkami pozatykanymi w ziemię i kilkoma „wiecznie” palącymi się zniczami. Przy okazji poprawiliśmy informację o drodze do mogiły: przemieściliśmy drewnianą tablicę w bardziej widoczne miejsce oraz wykopaliśmy spory, ok. metro­wej długości kamień, postawiliśmy go sztorcem i znalezionym węglem napisaliśmy na jego ściance tekst: do mogiły powstańców, a nad nim strzałkę. Następnie udali­śmy się do Bohatyrowicz by zobaczyć symboliczną mogiłę Jana i Cecylii, otoczoną drewnianym sztachetowym płotkiem i zaznaczoną wysokim, też drewnianym, krzy­żem, z też pozatykanymi w ziemię biało czerwonymi chorągiewkami i palącymi się zniczami, nad wysokim stromym brzegiem Niemna, którego rozlewisko wrzyna się prawie pod wzgórek z mogiłą. A działo się to 22 maja br. w słoneczne popołudnie, obramowane szerokimi przestrzeniami zielonych pól i lasów. Ta wycieczka śladami z „Nad Niemnem” nie była zapisana w moich marzeniach, które prędzej-później się spełniają, ale zapewne jednak tkwiła w podświadomości, żeby się urzeczywist­nić. Jeszcze udało się nam odnaleźć w Grodnie dom w którym w latach 1924–1926 mieszkała Zofia Nałkowska. To tyle o odkrywaniu śladów przeszłości. Teraz o nume­rze, który za chwilę będziecie Państwo czytać. Prócz wspomnieniowych pofestiwa­lowych informacji dajemy Państwu wiersze naszych czytelników, starszych i młod­szych, którzy zapewne pociągną dalej naszą poezję oraz, na stulecie wyzwolenia naszej Ojczyzny, wiersze poetów tworzących w czasach jej zniewolenia, na 123 lata, żeby te czasy upamiętniły się dzisiejszemu pokoleniu.

PS. Warszawskim imprezom towarzyszyły kamery TVP Kultura oraz TVP Polonia, a także Radio dla Ciebie.

Aleksander Nawrocki