anima

 

 

Drodzy czytelnicy i miłośnicy poezji

 

Nr 133

Minął kolejny, już 20 rok, z „Poezją dzisiaj” dla poezji, wydawanej bez dotacji państwowych, za to o minimalnych zwrotach i popularnej wśród poetów i czytelników nie tylko w kraju, ale również w wielu stronach świata: w Europie, w USA, Ameryce Południowej oraz na Wschodzie, prenumerowanej przez biblioteki przy renomowanych uczelniach, takich jak w Harwardzie, Stanford, Toronto, Ontario, w Kanadzie,  przez Bibliotekę Kongresu USA, Publiczną Bibliotekę w Nowym Jorku, Bibliotekę Publiczną w Monachium, w Berlinie, etc. Nasze Pismo jest kulturotwórcze, zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie, dzięki Niemu utwory i książki wielu polskich poetów ukazały się za granicą i wiele utworów zagranicznych twórców promujemy w Polsce. Nie chce o tym wiedzieć m. in. Instytut Książki w Krakowie, promujący konsekwentnie Pisma o ogromnych zwrotach i martwym sztucznym języku, pseudoliterackim, którego nie ma zamiaru rozszyfrowywać żaden czytelnik kochający, jeszcze, dobrą literaturę. Zauważyłem, że każde Pismo, któremu odmówiono dotacji, natychmiast przestaje wychodzić, ostatnio np. „Borussia”, natomiast „Poezji dzisiaj” tegoczesnej cenzurze dotacyjnej nie udaje się dotąd zniszczyć. Nie tylko ja, ale wielu normalnych konsumentów literatury zadaje sobie pytanie, jaki jest cel takiej polityki kulturalnej i kto tym steruje. Oficjalnie mówi się, że decydują o tym, powoływane m. in. przez Instytut Książki, tzw.  /Anonimowe/ Zespoły / ujawniane dopiero w kilka tygodni po podjętych przez nie decyzjach/, oceniające składane o dotację wnioski. Dlaczego anonimowe?, skoro Sądy i wszystkie inne Komisje są jawne. To pytanie kieruję, bo tylko ja mam odwagę, po raz kolejny do najwyższej osoby zarządzającej kulturą, dotychczas bez odpowiedzi. Tymczasem nasze Pismo jest lubiane i kochane, w kraju i za granicą. Na uczczenie 20-lecia wydawania „Poezji dzisiaj” w październiku br. przyjechało ponad 30 redaktorów naczelnych, Wydawców i prezesów Związków Twórczych z zagranicy, nie licząc twórców polskich, żeby docenić obecność tego  dla nich  ważnego Pisma i wyrazić pełne zdziwienie dla polityki czynników, wspierających finansowo publikacje z gatunku pseudokultury, literaturę bez czytelników. –  Dlaczego tak można, za państwowe pieniądze i dlaczego nikt tego nie kontroluje – zadawali pytanie? Odpowiadaliśmy, że takie samo pytanie, po wielekroć, zadajemy i my. Dotąd bezskutecznie. Wspomnieliśmy powyżej o „Borussi”, ważnego dla mazurskiego regionu Pisma, która od przyszłego roku przestaje wychodzić. I znowu pytanie Dlaczego? Ponieważ, uzasadnia jego współredaktor naczelny, poeta, eseista i tłumacz, Kazimierz Brakoniecki: „Nie możemy ciągle żebrać u władz, które naszej pracy nie doceniają, o to, by czasopismo o takiej tradycji i o takich dokonaniach mogło się ukazywać. Nie jesteśmy chłopcami ani do bicia, ani do proszenia”. Tymczasem na wydarzenia artystyczno-literackie w Turcji, Azerbejdżanie, Gruzji, Wietnamie, etc. zapraszani są twórcy zagraniczni nawet powyżej stu osób na koszt dotacji państwowych. I znowu pytanie Dlaczego?, skoro wymienione państwa wcale nie są bogatsze od naszego. Widocznie im zależy na rodzimej kulturze.

Po tym tekście prawdy dziękujemy wszystkim, którzy nas nie tylko czytają, ale prenumerują i kupują, dziękujemy bibliotekom, naszym głównym dystrybutorom: Pol-Perfectowi, dzięki któremu „Poezja dzisiaj” jest we wszystkich salonach Empik-u. Ruchowi SA, Kolporterowi, firmie Garmond Press SA, firmie Lexicon Maciej Woliński i wielu innym. Zachęcamy do dalszej prenumeraty, w tym również poetów, bo dzięki naszemu istnieniu każdy Wasz wiersz wydrukowany w „Poezji dzisiaj” dociera do wielu czytelników na całym świecie.

PS. Najlepsze życzenia załączamy dla naszych Stypendystów: Nikoli Rossy, Marcina Molskiego, Aleksandry Smerechańskiej, Igora Tokarzewskiego.

Aleksander Nawrocki