knigi
anima

 

Moje spotkania z Tomasem Tranströmerem

 

nr 88

Było to w drugiej połowie maja 2000r. Zadzwoniła do mnie znakomita poetka, Mieczysława Buczkówna, której uprzednio wydałem zbiór wierszy „Zauroczenia”. Panie Aleksandrze, w czerwcu przyjeżdża Tomas Tranströmer, żelazny kandydat do Nagrody Nobla, a aktualnie po polsku nie ma żadnej jego książki do kupienia i na spotkanie. Mam przygotowany wybór jego wierszy. Zdążyć z jego wydaniem może tylko pan. Wszystko gotowe, tłumacze powiadomieni i nie ubiegają się o honoraria, dotacji żadnych nie będzie, ale jakoś pan sobie da radę  – poinformowała.  Spotkaliśmy się i  Pani Mieczysława przekazała mi zestaw materiałów na książkę. To musi być dla niego niespodzianka, dlatego nie będziemy go powiadamiać. Na honorariach mu nie zależy. Dotąd zgadzał się na nieodpłatne udostępnianie swoich wierszy przy polskich wydaniach – zaznaczyła.                                           
I tak książka powstała w parę dni, wydrukowana chałupniczo, bo drukarze zawodowi proponowali odleglejsze terminy. A autor? Rzeczywiście był zaskoczony i szczęśliwy. Podobała mu się wyrafinowana skromność grafiki na okładce, struktura kartonu, tytuł wyboru „Niebieski dom” i w ogóle niebieskozielona całość przypominająca Skandynawię oraz jego dom, w którym wszystko jest niebieskie, nawet krzesła i stoły.  Na stronie tytułowej postawił z aprobatą lewą ręką swój autograf na znak, że wszystko jest All right, a o żadnej gratyfikacji mowy być nie może i właściwie to on jest dłużnikiem wydawcy i Pani Mieczysławy Buczkówny, inspiratorki ukazania się książki,  że na jego przyjazd zdążyli  z piękną niespodzianką, za którą bardzo, bardzo dziękuje,  Osobne podziękowania przekazał również Tomaszowi Jastrunowi za sugestywny i trafny szkic pt. „Wstrząsające krajobrazy”, dołączony do „Niebieskiego domu”.   To wszystko co powiedział, przełożyła sumiennie jego żona, Monika, ponieważ tylko ona rozumiała mowę męża po wylewie, a ja wręczyłem autorowi stosowną ilość egzemplarzy „Niebieskiego domu” do jego dyspozycji.                                                                              
Pierwsze oficjalne spotkanie z Tomasem Tranströmerem odbyło się w Domu Literatury w czerwcowe słoneczne popołudnie, a drugie tego samego dnia wieczorem w kinie „Muranów”, połączone z pokazem filmu o poecie, wyreżyserowanego przez Bożenę Garus-Hockubę.  Na obydwa przyszła elitarna liczba uczestników – w granicach 90-100 osób.                                                                              
Z Tomasem Tranströmerem i jego żoną spotkałem się jeszcze dzień później w restauracji Ejlat przy Alejach Ujazdowskich. Rozmawialiśmy o wydaniu dużego wyboru wierszy poety w Polsce. Autor ustami żony wyraził też życzenie szerszego upowszechnienia wśród polskich czytelników jego „Niebieskiego domu”. Może z autografem – zasugerował.  Egzemplarze z autografem zdążyły na autora tuż przed jego powrotem do Szwecji, ale w Polsce nie znalazły większego zainteresowania i w bezpiecznym zapomnieniu przeleżały aż do obecnej, szczęśliwej dla autora i dla wydawcy pory.

Dostojnemu Laureatowi składam najszczersze gratulacje.

Aleksander Nawrocki                                                                       

  
spis treści