knigi
anima

 

Drodzy czytelnicy i miłośnicy poezji

 

Nr 95

Na czwartej stronie okładki „Poezji dzisiaj” zamieściliśmy reprodukcję obrazu Ottona Grynkiewicza, również poety: Boże chłopię wpisane w ramiona krzyża przygrywa na skrzypce skupionym w dole owcom. Metafora wymowna aż nadto i właściwa do wigilijnego stołu, pod wiązankę wierszy poetów, którymi tradycyjnie już zaczynamy grudniowy numer naszego pisma. Następnie dzielimy się wrażeniami z kolejnych Festiwali Poezji: w Jakucji, w Smederewie (Serbia), Kazaniu oraz naszym – V Festiwalem Poezji Słowiańskiej.
Byliśmy w październiku w dalekiej Syberii – Jakucji, gdzie wbrew oczekiwaniom zima ledwie co się zaczynała. Jakuci szanują poezję i poetów: do stołu zasiadali z nami: prezydent Republiki, minister kultury i inni dostojnicy państwowi. Rozsmakowaliśmy się w piciu kumysu, pozatem poznałem kraj zsyłek, ze śladami naszych zesłańców. Domostwa, w których mieszkali, zwane bałaganami /zimowe/, albo jurtami /letnie/ miały przeciętnie do150 metrów kwadratowych z piecami pośrodku. Latem grzybów, jagód, ryb i innych specjałów w bród, a zimą wiadomo, mróz do 50 i więcej stopni, i przytłaczająco smutne krajobrazy, płaskie z sosnami i brzozami w tle. W muzeach i izbach pamięci portrety i informacje o Polakach szczególnie zasłużonych dla Jakucji. Na wszystkich spotkaniach i imprezach podkreślałem, że do Jakucji przyjechałem dobrowolnie i pewnie bym wytrzymał w tym klimacie dłużej, zwłaszcza że Jakuci są naprawdę przyjaźni. Ustaliliśmy, że dobrze byłoby wydać wzajemnie antologie poetyckie: w Polsce twórców jakuckich, w Jakucji polskich.  Spotkaliśmy się też z potomkami polskich zesłańców, którzy nie myślą wracać do kraju swych przodków, ale na miejscu pielęgnują język i polskie obyczaje.  Uwagę naszą zwróciło budownictwo: wszystkie domy, piętrowe również, buduje się na palach, na wiecznej zmarzlinie. Nasz sposób budowania od razu rozmroziłby błota i domy zapadłyby się  w głąb ziemi. 

Najbogatszy wydawniczo był chyba Festiwal w Smederewie niedaleko Belgradu, organizowany od lat przez poetę Gorana Djordjevića, gdzie oprócz rozlicznych nagród 10 znaczącym poetom z różnych stron świata wydano i uroczyście wręczono dwujęzyczne  wybory ich wierszy: po serbsku i w rodzimych językach. Wśród tej dziesiątki znalazłem się również ja z wyborem moich wierszy pt. „Odprawa z Hamletem”, w języku polskim i serbskim. Wydano także kilka almanachów, poświęconych twórczości laureatów  i uczestników imprezy. Największe jednak wrażenie na mnie zrobił udział w ogromnej sali ponad 1000 uczniów szkół podstawowych, dla których przygotowano specjalny program złożony z fragmentów literatury dla dzieci, które na przemian z aktorami czytali autorzy, a dzieci odbierały to widowisko  żywiołowo i z dużym wyczuciem na literackie słowo.
Uczestniczyliśmy też w wydarzeniu kulturalnym pt. „Poetry Sound &Vision” w Bawarii. Spotkanie poetów, muzyków i fotografików zostało zorganizowane po raz pierwszy w historycznym mieście Straubing,  dzięki  inicjatywie Polki, Iwony Roszkowski, od lat mieszkającej w Niemczech. Sprawdziła się tu wspaniała organizacja, a także odczuwalna była serdeczna atmosfera wśród publiczności, która dziękowała za chwile wzruszeń.

O V Festiwalu Poezji Słowiańskiej zamieszczamy wypowiedzi jego uczestników. Chcę tylko dodać, że w imprezie wzięli liczny udział poeci nowej emigracji, rozsianej po całym świecie. Ich ojczyzną stał się język polski, żywy, dzisiejszy, poszerzany ciągle o słowa tworzone w nowej rzeczywistości. Wydaje mi się, że w emigracyjnej wieży Babel zaczynają  krystalizować się i dochodzić do głosu twórcy żyjący pazurem dnia, którzy nie mają czasu kostnieć na wydziałach filologicznych uczelni, jak dzieje się to w kraju i tonąć w słowotoku martwej poprawności, książkowej wyobraźni i belferskim zadufaniu.

Prawie bezpośrednio po V Festiwalu Poezji Słowiańskiej znalazłem się na II Festiwalu Poezji im Nikołaja Łobaczewskiego w Kazaniu, wybitnego matematyka polskiego pochodzenia, który zanegował twierdzenie Euklidesa, że dwie linie prostopadłe nigdy się nie przetną. Długo lekceważony i wyśmiewany, dopiero pod koniec życia doczekał się zrozumienia, najpierw u niemieckiego uczonego, Gaussa, potem, ostrożnie, u innych. Kazań to jedyne  miejsce i jedyna impreza, gdzie poeci próbują znaleźć zbieżne punkty z matematykami i prawie im się to udaje, ale poprzez filozofię. Może dlatego, że wśród tutejszych matematyków zdarzają się zarazem filozofowie i poeci, którzy wspólnie cytują słowa Wiktora Hugo: „Nauka to  my, sztuka – ja”. Festiwal Kazański był bardzo bogaty programowo: trzy dni, podczas których był czas na poetyckie prezentacje, sesję naukową poświęconą matematyce i poezji, okrągły stół z dyskusją o roli poezji  – a dyskutantów było bardzo dużo. Znalazło się także miejsce dla mnie.  Wszyscy uczestnicy byli ciekawi współczesnego życia literackiego w Polsce. Prelekcja połączona była z promocją mojej książki, wydanej w języku rosyjskim i tatarskim. Obecni chętnie ją kupowali.  Festiwal zorganizowała, przy pomocy literackiego i intelektualnego środowiska Kazania  i czuwała nad jego sprawnym przebiegiem  Lilija Gazizova, poetka z książęcym rodowodem,  gość honorowy naszej imprezy, V Festiwalu Poezji Słowiańskiej.  Odniosłem wrażenie, że w Kazaniu, nazywanym trzecią intelektualną stolicą Rosyjskiej Federacji, po Moskwie i Petersburgu, jest dobry klimat dla polskiej literatury. Jest to miasto, w którym za czasów carskich więcej było Polaków niż Rosjan i Tatarów i odgrywali oni ważną rolę w jego życiu, codziennym i intelektualnym, w szkołach, wyższych uczelniach, a nawet w administracji. Duża część uczestników Festiwalu  chętnie przyznawała się do swoich polskich korzeni i ma dużą wiedzę z zakresu polskiej literatury, filmu, polskich aktorów, a Anna German, w Polsce skutecznie zapominana, w Rosji cieszy się niesłabnącym wręcz uwielbieniem i uważa się ją za największą piosenkarkę Słowiańszczyzny. Nie powinniśmy zaniedbywać tej polonofilskiej sympatii i starajmy się wychodzić jej naprzeciw, a nie dobijać się tylko do drzwi dekadenckiego Zachodu, przeważnie bez większych rezultatów

Aleksander Nawrocki

spis treści